Czy wysyłając CV w odpowiedzi na oferty pracy dla studenta, albo przeglądając ogłoszenia, zdarzyło Ci się czasem zirytować widząc, że w każdej ofercie pracy, w wymaganiach podane jest „minimum dwa lata doświadczenia„, podczas gdy ty jesteś studentem, lub świeżo po studiach, pełen chęci do pracy, pozyskania doświadczenia, pragnienia zdobywania nowych umiejętności i samorozwoju? Pracujesz ciężko, uczysz się po nocach, nabywając się problemów z kręgosłupem… A tu się to wszystko nie liczy.

Praca dla studenta - 5 lat doświadczenia

Jako webdeveloper powinieneś zdobywać doświadczenie jak najprędzej, bo zawsze jest wymagane

Ja się z tym spotkałem niejednokrotnie. W jednym zdaniu zawarte jest często: „Praca dla studenta”, „albo student poszukiwany”, a jednocześnie wymagane doświadczenie po prostu zwala z nóg. Na początku traktowałem to trochę jak podcinanie skrzydeł dla studentów i młodych pracowników, dopiero później zrozumiałem, że nie ma w tym nic ze złośliwości.

Oto, dlaczego doświadczenie jest o wiele milej widziane przez pracodawców, niż np. wykształcenie.

Sportowiec bez treningu jest jak komputer bez zasilania.

Otóż, robiąc coś, cokolwiek, przez 8 godzin dziennie, codziennie, siłą rzeczy stajemy się w tym dobrzy. Ja trenowałem karatę po godzinie dziennie i byłem jednym z najlepszych zawodników na dolnym śląsku. Co by było, gdybym trenował 8 godzin dziennie?

Jackie Chan przez całe lata rozpoczynał swój trening o 5 rano od porannej przebieżki, co zaowocowało sprawnością, którą możemy obserwować w całej gamie filmów, w których występował. Jego dzienny trening łącznie trwał 6 godzin.

Wybaczcie, że nawiązuję tu do sportu, nie do informatyki, ale jest to przykład, który jako pierwszy pojawił się w mojej głowie. Jeśli jednak pragniecie nawiązania do programowania, za przykład mogę podsujnąć Billa Gates’a, o którym pewnie słyszeliście. Nie urodził się miliarderem, lecz zanim osiągnął sukces, miesiącami siedział po kilkanaście godzin dziennie przed ekranem monitora, tworząc systematycznie okienkowe GUI dla dos’a. Niejednokrotnie natrafiał na problemy, których nie potrafił rozwiązać bazując wyłącznie na dotychczasowej wiedzy, więc szukał, czytał, dokształcał się, eksperymentował – dopóki nie osiągnął celu.

Właściciele przedsiębiorstw zatrudniających pracowników wiedzą, że jeśli ktoś pracował wcześniej w zawodzie, miał z nim kontakt przez osiem godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu podczas całego okresu jego wykonywania. Siłą rzeczy, realizował różnego typu projekty i zadania, często wymagające od niego poszerzania wiedzy i dokształcania się. Tworzenia nowych rozwiązań. Człowiek taki wie więc o wiele więcej i potrafi o wiele więcej, niż jakakolwiek osoba, która poza uczelnią nie reprezentuje sobą niczego.

Dwa lata doświadczenia okazuje się czymś nieocenionym, bo spójrzmy na to tak: jestem inwestorem i mam do wyboru zainwstować pieniądze w jakiegoś sportowca.

Po jednej stronie jest człowiek, który przez dwa lata czytał na temat boksu, zna wszystkich największych pięściarzy, wie kto, gdzie i kiedy zdobył jaki medal i jakie błędy popełnił. Dodatkowo trenuje sobie szkole boksu.

W drugim narożniku stoi bokser, który ma za sobą dwa lata walk na mało znaczących zawodach, część przegrywał, część wygrywał, ale trenował codziennie przez wiele godzin. Poprawiał błędy, wypracowywał technikę.

Jak myślicie, w kogo zainwestuję? A dlaczego miałbym wrzucać pieniądze w treningi tego pierwszego, teoretyka? Człowieka, który może i będzie trenować, ale nic nie dawał od siebie wcześniej, więc nie jest to jego pasja i być może w ogóle nie wie jak się walczy?

Tak, to znowu sport, ale dokładnie tak samo się ma sprawa przy zatrudnianiu inżynierów. Pracownik kosztuje pracodawcę prawie dwa razy więcej, niż nam płaci. Więc pracownik musi być efektywny, żeby jego zatrudnianie się opłacało. A dlaczego mam zatrudniać kogoś, kogo będzie trzeba uczyć, jak wyszukiwać informacje, któremu trzeba będzie powiedzieć, co ma robić, skoro mogę zatrudnić kogoś, kto sam się tego wszystkiego nauczył? Albo kogoś, za czyją „edukację” już ktoś inny zapłacił?

Jeśli jako webdeveloper szukam pracy na stanowisku związanym z tworzeniem aplikacji internetowych, programowania w ruby i tym podobne, to stając w szranki z ludźmi bez żadnych własnych projektów na koncie zawsze wygram. Bo pracodawca milszym okiem popatrzy na studenta, który podczas studiów zajmował się komercyjnymi zleceniami. Posiadam kilka aplikacji, którymi mogę się pochwalić, wiele autorskich artykułów w temacie programowania, własne kursy itp…

A jeszcze milszym okiem popatrzy na kogoś, kto już podczas studiów w zawodzie pracował. Bo oznacza to, że taka osoba jest ambitna i pracowita, że potrafi sobie poradzić i że dawała sobie radę jednocześnie pracując i studiując, więc tym bardziej da sobie radę po skończeniu studiów.

Zamiast więc krzywym okiem patrzeć na dwa lata doświadczenia w ogłoszeniach o pracę i rezygnując, polecam znaleźć cokolwiek. Praktyki, staż, niekoniecznie w zawodzie, być może w czymś pokrewnym. Ja przez dwa miesiące praktyk w Dziale informatycznym PGE nauczyłem się więcej na temat programowania w Ruby on Rails, niż przez rok na uczelni. Jeśli jesteś informatykiem, realizuj zlecenia. Pisz programy na zaliczenia dla innych studentów i zyskuj cenne doświadczenie. Buduj portfolio w trakcie studiowania, a praca sama Cię znajdzie zanim pożegnasz się z uczelnią.

Co zaś do innych zawodów… to samo. Jeśli studiujesz fizjoterapię, dogadaj się z jakimś salonem masażu i zaoferuj pomoc za niewielkie pieniądze – byle byś mógł wpisać do CV cokolwiek. Jeśli studiujesz zarządzanie, znajdź dobry MLM i buduj struktury, praktycznie ucząc się zarządzać ludźmi i borykaj się z prawdziwymi problemami z tym związanymi, nie z teorią.

Rób cokolwiek, bo najgorsza jest bezczynność. Ja w technikum pracowałem w McDonald’s na każde wakacje. Nie wstydzę się tego w żadnym razie, i do niedawna umieszczałem każdy z tych okresów w swoim CV – pracodawcom dawałem tym samym sygnał, że nie boję się pracy i mogę śmiało rzec, że zadziałało to na moją korzyść.

 

Sekrety Produktywności

Sekrety Produktywności

DARMOWE szkolenie mailingowe! 10 porad jak zwiększyć produktywność w programowaniu.

Dziękujemy za zapisanie się na kurs. Wkrótce otrzymasz wiadomość email z potwierdzeniem zapisu.

Polub nas na facebooku!

Jeśli podoba Ci się ten blog, polub nas na facebooku! Dzięki temu nie ominą Cię nowe treści!

You have Successfully Subscribed!